Jak się uczyć? Nauka języka z przyjemnością.

Szybka nauka języków – Blog Martyny

Jump to content

Additional information


Posts filed in ‘Metody’


Wymowa? sama przyjdzie z czasem

lip
15

Jedna z moich czytelniczek zadała mi takie pytanie:
witam, aktualnie zaczęłam uczyć się języka szwedzkiego, nie miałam wcześniej z nim do czynienia i dla mnie jest problem z wymową. Ciężko jest znaleźć jakieś dobre książki.

To najpierw jak to było u mnie: było źle. Jestem osobą wybitnie niemuzykalną, a podobno tacy nauczą się wymowy, inni absolutnie nie. Ale zupełnie nie zwracałam na to uwagi, mówiłam tak jak potrafiłam (a nie potrafiłam zbyt wiele) i jakoś się dogadywałam. Najwyżej rozmówcy prosili mnie o powtórzenie lub przeliterowanie.

Ja osobiście uważam, że wymowa nie jest w nauce języka tak bardzo ważna (no chyba że uczysz się języków tonalnych, jak chiński). Owszem, ucząc się np. hiszpańskiego warto na wstępie przeczytać komentarz, że ‘z’ przed samogłoskami wymawiamy z językiem między zębami, ‘j’ jak ‘h’, ‘ch’ jak ‘cz’, a ‘ll’ jak ‘y’, ale więcej uwagi ja bym tej sprawie nie poświęcała. Żaden tubylec nie oczekuje od Ciebie, że będziesz mówić, tak jak on/ona. Z czasem, jak osłuchasz się z językiem i Twoja wymowa poprawi się automatycznie. Jednym zajmie to więcej czasu (tak jak mi), innym mniej.

Jeżeli jednak uważasz, że naprawdę potrzebujesz poprawić swoją wymowę, lub po prostu lubisz się jej uczyć (najlepsza motywacja), to proponuję sposoby w następującej kolejności:
1. Nie ucz się jej z książek! To tak jakbyś z książki uczył się jeździć rowerem.
2. Ćwicz powtarzając zdania z filmów obcojęzycznych. Szczególnie wszelkie filmy na DVD oglądaj w wersji oryginalnej. Żeby lepiej wczuć się w rolę przybierz postawę aktora, naśladuj jego głos, rytm mówienia, nie tylko wymowę. To pomaga, bo angażujesz wiele zmysłów.
3. Jeżeli naprawdę Ci się chce i to lubisz, to możesz ćwiczyć tzw. dryle fonetyczne. Są w wielu kursach językowych, szczególnie tych starszych. Niektórych to kręci, mnie zdecydowanie nie.

Życzę szybkiego osiągnięcia wymowy, jakiej oczekujesz!


Jak poprawić rozumienie ze słuchu?

lis
23

Drugim najczęściej zgłaszanym przez Moich Czytelników problemem jest rozumienie ze słuchu

Według mnie jest to chyba najważniejszy aspekt nauki języka
i chyba najbardziej zaniedbany. Nic dziwnego, że wiele osób,
które nawet płynnie mówią w obcym języku
i bez problemu czytają poważne gazety,
mają np. opór aby uczestniczyć w szkoleniu
lub wykładzie po angielsku.

Jeden z największych autorytetów w dziedzinie nauki języków –
Stephen Krashen, Professor Emeritus University of California, Los Angeles
uważa, że niewiele dobrego przyniosą uczniowi
próby reprodukcji języka czyli mówienie i pisanie
bez wcześniejszej „cichej fazy” czyli słuchania i czytania
tekstów w języku obcym.
Według Krashena, nie powinieneś się zmuszać
do mówienia zanim uznasz, że jesteś na to gotowy.
W przeciwnym wypadku łatwiej jest o frustrację niż o sukces.

Jak więc poprawić swoje rozumienie ze słuchu?

Najlepiej robić to etapami.

Gdy zaczynasz uczyć się języka dobrze jest
korzystać z materiałów przeznaczonych specjalnie do tego celu,
czyli nagrań w języku obcym wraz z transkrypcją
i tłumaczeniem na język ojczysty
(całościowym lub tylko niektórych zwrotów).
Dobrze jest, jeżeli dany tekst jest dostosowany
do Twojego poziomu znajomości języka,
ale nie jest to konieczne (pamiętaj, zawsze równaj w górę, a nie w dół).

Jak korzystać z takich materiałów?

1. Najpierw przesłuchaj co najmniej raz wybrane nagranie
bez zaglądania do transkrypcji lub polskiego tłumaczenia.
Wyłapuj znane słowa i zwroty.
Staraj się znaleźć ogólny sens danego nagrania.

2. Następnie przesłuchaj nagranie,
jednocześnie śledząc jego obcojęzyczną wersję tekstową.

3. Wreszcie możesz sięgnąć do polskiego tłumaczenia,
aby odszukać słówka i wyrażenia, które są dla Ciebie nowe.

4. Po około 7 dniach przesłuchaj nagranie jeszcze raz,
bez pomocy wersji tekstowej.

Równolegle lub w kolejnym etapie
możesz słuchać ulubionych piosenek w obcym języku,
wyszukując ich tekstów w Internecie.

Również w tym samym czasie możesz korzystać z podcastów w Internecie.
W końcu sporo z nich jest nagrana w tempie
umożliwiającym zrozumienie przez osobę uczącą się języka
i dużo z nich posiada również transkrypcję.

Dalej już idzie łatwo: oglądasz kreskówki w języku obcym,
filmy z napisami (a potem bez), filmiki na youtube,
czy „poważne” wiadomości w obcojęzycznej telewizji.

Sporo na ten temat znajdziesz w tym artykule

http://www.soffa.pl/Jak_sie_uczyc/Cos_dla_sredniozaawansowanych.html
lub w mojej książce http://onepress.pl/view/3620E/obcy.htm

Życzę powodzenia!
Martyna


Problem z warzywami

sie
01

Opowiem Ci pewną moją historię:

Otóż po bardzo długim czasie nieużywania czynnie hiszpańskiego zdarzyło się, że zatrzymałam się w
meksykańskim barze na przedmieściach miasta Phoenix w amerykańskim stanie Arizona. W środku sami Latynosi, oczywiście kelnerzy również. Postanowiłam więc nie wygłupiać się z angielskim i oczywiście zamówić coś po hiszpańsku. Zaskakująco dobrze mi się konwersowało z kelnerką. Zamówiłam burrito dla męża, napój dla półtorarocznej wówczas córeczki i przyszła kolej na mnie. Trochę popytałam się o szczegóły dań w karcie, w końcu zdecydowałam się na sope (rodzaj placka z mięsem, warzywami i meksykańskim serem). Chciałam się upewnić, że dostanę wersję wegetariańską. I tu przytrafiła mi się rzecz, jaka zdarza się często gdy długo nie używa się języka. Możesz wtedy zapomnieć bardzo pospolitego słowa, nawet naprawdę często używanego. W moim przypadku chodziło o słowo “warzywa”. Jako że jednak hiszpański ma wiele wspólnych słów z angielskim, czasami identycznych, powiedziałam więc “sin carne, sólo vegetables”. I wszystko było w porządku. Dostałam swoje wegetariańskie sope, zjedliśmy smacznie i za bardzo przyzwoitą cenę.

Po wyjściu z baru złapałam się za głowę: przecież warzywa to po hiszpańsku verduras. No nic, pomyślałam
sobie, pewnie kelnerka na codzień spotyka wielu Jankesów, którzy różnie kaleczą ten piękny język.
I zapomniałam o sprawie.

Aż do czasu gdy poszłam do sklepu z warzywami i owocami prowadzonego przez Meksykanów. I nad kasą wisiał napis: “No se aceptan devoluciones de vegetales” (Nie przyjmujemy zwrotów warzyw). Tak, w meksykańskiej odmianie hiszpańskiego, warzywa to vegetales, a nie kastylijskie “verduras”. Zatem byłam bardzo bliska ideału :)

Opowiadam Ci o tym dlatego, że dostałam ostatnio od Czytelniczki taki komentarz, za który bardzo dziękuję:

“Z doświadczenia na sobie przestrzegam tez przed tzw. >>fałszywymi przyjaciółmi<< jak rownież przed tworzeniem słów na bazie podobieństw, bo treść i zakres znaczeniowy słowa nie są identyczne w różnych językach. W ten sposób własnie popełnia się masę błędów w języku obcym”

Otóż fakt, że treść i zakres znaczeniowy słów nie jest identyczny w różnych językach jest oczywisty i nie dotyczy tylko tzw. false friends lub wyrazów podobnych. Dotyczy wszystkich słów, nawet tych najprostszych. Angielskie “to go” sporo różni się od polskiego “iść”, ale czy to oznacza, że nie powinniśmy używać “to go” zanim poznamy jego wszystkie znaczenia i różnice z polskim słowem? Absolutnie nie. Jak mawiał mój dobry przyjaciel: Lepiej powiedzieć coś z błędami niż nic nie powiedzieć, ale za to bardzo gramatycznie.

Poznawanie niuansów znaczeniowych, zanurzanie się w języku, analizowanie, to duża przyjemność, ale na poziomie zaawansowanym. Wtedy jest czas na doszlifowanie swojej wiedzy i umiejętności.

Na poziomie początkującym używanie wyrazów podobnych daje dużo satysfakcji i motywuje do dalszej nauki.

Poza tym, dobrze jest poznać najpierw “fałszywych przyjaciół”. Szczególnie jeżeli ktoś naprawdę obawia się popełnienia jakiegoś kompromitującego błędu. Owych “fałszywek” nie jest wiele. Można je znaleźć na wielu stronach internetowych lub w mojej książce.

Życzę wielu sukcesów w nauce języka.

Martyna


Pozytywnie nastaw się do nauki języka i kończ ze słomianym zapałem

kwi
26

Zobacz video


Sposób na egzamin gimnazjalny z języków

maj
22

Materiał z głównego wydania wiadomości Polsat.

Moje pierwsze wystąpienie w telewizji. Myślałam, że będę miała większy stres, a tymczasem poszło dosyć łatwo.

Chciałam tyle powiedzieć, ale jednocześnie wiedziałam, że pójdzie na na antenir tylko kilka sekund. I jak tu powiedzieć coś mądrego? Więc powiedziałam dużo, a sympatyczny Pan Piotr z Polsatu już sobie wyciął odpowiedni kawałek.


Kilka języków na raz – za i przeciw

paź
25

Przez przerwę internetową wyszłam trochę z nawyku pisania postów na blogu, ale nadrabiam!

Są zwolennicy uczenia się kilku języków na raz. Dotyczy to języków podobnych. Ciekawa jestem, co sądzicie na ten temat.

Ja uważam, że jeżeli zaczynasz naukę np. dwóch czy trzech języków obcych na raz, czyli startujesz od poziomu początkującego, to nie jest to dobry pomysł. Po prostu będziesz się tych języków dłużej uczył, nawet jeżeli są podobne. Nie będziesz zauważać swoich postępów. W nauce języka ważne jest nastawienie swojego mózgu na dany temat. To trochę tak jak z samochodami: kiedyś nie zauważałeś jakiejś marki mało popularnej w Polsce, dajmy na to, Chevroleta. Jeżeli ktoś by Cię spytał, czy dużo ludzi jeździ Chevroletem w Polsce, powiedziałbyś: prawie w ogóle nie widuję tych samochodów. Do momentu aż kiedyś trafiła Ci się okazja korzystnie kupić Chevroleta i stałeś się jego właścicielem. I co? Pamiętasz jak to było? Nagle zauważyłeś, że na ulicach zaroiło się od Chevroletów…

Podobnie jest z nauka języka. Gdy uczysz się danego języka, to zauważasz również wiele możliwości jego nauki, często szukasz sobie możliwości, np. czytasz angielskie czy niemieckie etykietki na towarach, włączasz BBC w telewizji itd. Jeżeli nie jest to “total immersion” w pełnym wydaniu, to przynajmniej zmierzasz mentalnie do tego stanu. Gdy jesteś rozproszony na kilka języków, to efekt nie jest już taki sam. Takie są moje doświadczenia. Zawsze najlepiej mi szła nauka języka, gdy uczyłam się tylko jednego w danym czasie.

Zupełnie inna bajka jest wtedy, gdy nauczyłeś się np. hiszpańskiego na poziomie średniozaawansowanym i zaczynasz portugalski od zera. Wtedy znajomość podobnego języka bardzo ułatwia naukę nowego. Z moich obserwacji wynika, że tego nowego języka nauczysz się co najmniej 2 razy szybciej.

A jakie są Twoje doświadczenia?


Zmiany, zmiany, zmiany…

wrz
20

Ale bardziej u mnie niż na soffa.pl. Przeprowadziliśmy się, a dzięki naszemu narodowemu operatorowi telekomunikacyjnemu za kilka dni stuknie miesiąc, odkąd nam przenoszą Neostradę. Zatem na soffa.pl na nowy artykuł trzeba było poczekać dłużej niż na poprzednie.

Mam kilka pomysłów, co Wam dać jeszcze na stronie. Mam nadzieję, że zdążę przed dzieckiem. Kopie się coraz bardziej, a ma jeszcze 2 miesiące do narodzin.

Jak zwykle zapraszam do lektury nowego artykułu o procesach uczenia się i pamięci. Trochę teorii, ale wiele mówi o tym, dlaczego zapominasz rzeczy, których nie powtarzasz.


O fiszkach – dobra metoda, jak ją jeszcze poprawić?

sie
18

Tym razem do napisania artykułu zachęciła mnie czytelniczka Kasia. Napisała do mnie o swojej metodzie na rosyjski – pisanie nowych słówek na karteczkach, potem ich rozcinanie i dopasowywanie. To mi przypomniało raz jeszcze, jak ważna jest pamięć kinestetyczna i dlaczego tyle osób ma problem z zapamiętywaniem słownictwa przy nauce z programów komputerowych czy z fiszek. Nawet dziś przeczytałam takiego posta na forum gazeta.pl.

Co z tym zrobić? O tym w artykule.


O metodzie skojarzeniowej po raz kolejny

sie
09

Od dziś nowy artykuł na soffa.pl. Oczywiście o moim ulubionym sposobie na skuteczną naukę języków – metodzie skojarzeniowej.

Tym razem dziękuję czytelniczce Ewie za komentarz, odpowiedzią na który jest artykuł.

A wszystkich zapraszam do komentowania.


Podcasty – tani i dobry sposób dla średniozaawansowanych

lip
18

Zapraszam do czytania i komentowania nowego artykułu na soffa.pl
http://www.soffa.pl/Jak_sie_uczyc/Cos_dla_sredniozaawansowanych.html
Przy okazji dziękuję mojej czytelniczce Małgosi za zainspirowanie mnie swoim pytaniem do napisania tego artykułu.


Paging

http://blog.soffa.pl/index.php/feed/rdf

www.soffa.pl 2009 Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie Projekt Internet Motyw graficzny Praegnanz.